Listopad...miesiąc ,który chyba najmniej lubię.Pada .Pada cały czas.Teraz też.
Zostałam w domu ,bo muszę się dziś ogarnąć .Siedzę więc w grubym szlafroku ,pod kołdrą i oglądam bezmyślnie kanały.Muszę oderwać myśli od mojego ulubionego (ironia) tematu.
Spałam już wystarczająco długo,ale pojadę potem po jakieś ziółka na sen -melisę ?
Jeżeli byłby jakiś magiczny lek dzięki któremu zamknęłabym oczy na cały dzień to moja wdzięczność byłaby niezmierna...
Odejdę na chwilę od swoich własnych smutków i pocieszę się czytając jakąś mangę ?
Tv na razie trudno mi oglądać ,bo zgubiłam wczoraj okulary co wywołało ogromny opierdol mimo że mam kontakty (z pewnego powodu nie mogę ich na razie nosić ).
Tak na przypomnienie wakacji XD

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz