poniedziałek, 5 listopada 2012

5 listopad...deszcz.

Dość smutków...miałam właśnie napisać ,kiedy wcisnęłam cholerny zły przycisk w tv...
Nie wiem już co ze sobą zrobić ...może pójdę spać .Przy najmniej wtedy mój łeb uwolni się od narzekań ED ,od moich własnych narzekań i narzekań innych.Kiedy się obudzę ,pójdę kupić jakieś ziółka na uspokojenie .... Fatalna ,deszczowa pogoda nie poprawia mi samo poczucia -.-
To zdjęcie z tegorocznych wakacji.Przyjaciół widziałam codziennie .Bardzo za nimi tęsknie .Pomagali mi zagłuszać natrętne myśli i wciąż są moim ogromnym wsparciem  <333

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz