Od pewnego czasu moje życie przypomina życie jakiegoś mikro organizmu-istnieje on ,to prawda ,ale bez sensowność jego istnienia jest porównywalna do bez sensowności mojego życia.
Prawdo podobnie jutro zacznę na nowo je układać,jak rozsypane puzzle...niestety życie nie jest jedynie dziecięcą grą a puzzle nie zawsze od razu wychodzą prawidłowo.Mam jednak już dosyć ciągłych porażek .Zależy mi na mobilizacji,silnej woli i sprawieniu ,że kolejny raz będę mieć to cholerne poczucie szczęścia,którego tak bardzo mi brakuje.
ED ,ED,ED- eating disorders-Temat tabu...dla wielu ludzi te słowa ten termin nic nie znaczą .Dla mnie i innych chorych to właśnie stanowi sens życia ,zadanie do wypełnienia.Dzięki zaburzeniom nie widzę już racjonalnie świata .Nie potrafię sprecyzować swoich uczuć ,emocji,potrzeb.Nie umiem cieszyć się życiem.
Pisze ,bo może pomoże mi to w oderwaniu się od problemów.Może znajdę zrozumienie,pocieszenie ? Może...
Jeszcze do niedawna sądziłam ,że bycie nastolatkiem czyli inaczej dzieciakiem przed pełnoletnością jest po prostu czystą zajebistością .Obecnie twierdzę ,że chcę już być wolna...nie zamknięta w czterech ścianach pokoju ,który wpędza mnie w depresję i osobami przez które cierpię...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz