Taki tam zwyczajny dzień...szkoła ,bezsenność wszech obecna ,ale jest dobrze .Stabilizuję się ;)
Wstawię już dziś tylko kilka fotek i może spróbuję zasnąć (cholernie ciężko to widzę ).
Okej,to ,że jest tam kawałek czyjeś ręki ...a zresztą .Ważne że ciastko jest wyjebane XD
I jeszcze taka słodycz na nockę.
Ja spadam ;p
Wszyscy jesteśmy niekochani...
wtorek, 6 listopada 2012
poniedziałek, 5 listopada 2012
5 listopadowy dzień...
Listopad...miesiąc ,który chyba najmniej lubię.Pada .Pada cały czas.Teraz też.
Zostałam w domu ,bo muszę się dziś ogarnąć .Siedzę więc w grubym szlafroku ,pod kołdrą i oglądam bezmyślnie kanały.Muszę oderwać myśli od mojego ulubionego (ironia) tematu.
Spałam już wystarczająco długo,ale pojadę potem po jakieś ziółka na sen -melisę ?
Jeżeli byłby jakiś magiczny lek dzięki któremu zamknęłabym oczy na cały dzień to moja wdzięczność byłaby niezmierna...
Odejdę na chwilę od swoich własnych smutków i pocieszę się czytając jakąś mangę ?
Tv na razie trudno mi oglądać ,bo zgubiłam wczoraj okulary co wywołało ogromny opierdol mimo że mam kontakty (z pewnego powodu nie mogę ich na razie nosić ).
Tak na przypomnienie wakacji XD
Zostałam w domu ,bo muszę się dziś ogarnąć .Siedzę więc w grubym szlafroku ,pod kołdrą i oglądam bezmyślnie kanały.Muszę oderwać myśli od mojego ulubionego (ironia) tematu.
Spałam już wystarczająco długo,ale pojadę potem po jakieś ziółka na sen -melisę ?
Jeżeli byłby jakiś magiczny lek dzięki któremu zamknęłabym oczy na cały dzień to moja wdzięczność byłaby niezmierna...
Odejdę na chwilę od swoich własnych smutków i pocieszę się czytając jakąś mangę ?
Tv na razie trudno mi oglądać ,bo zgubiłam wczoraj okulary co wywołało ogromny opierdol mimo że mam kontakty (z pewnego powodu nie mogę ich na razie nosić ).
Tak na przypomnienie wakacji XD
5 listopad...deszcz.
Dość smutków...miałam właśnie napisać ,kiedy wcisnęłam cholerny zły przycisk w tv...
Nie wiem już co ze sobą zrobić ...może pójdę spać .Przy najmniej wtedy mój łeb uwolni się od narzekań ED ,od moich własnych narzekań i narzekań innych.Kiedy się obudzę ,pójdę kupić jakieś ziółka na uspokojenie .... Fatalna ,deszczowa pogoda nie poprawia mi samo poczucia -.-
To zdjęcie z tegorocznych wakacji.Przyjaciół widziałam codziennie .Bardzo za nimi tęsknie .Pomagali mi zagłuszać natrętne myśli i wciąż są moim ogromnym wsparciem <333
Nie wiem już co ze sobą zrobić ...może pójdę spać .Przy najmniej wtedy mój łeb uwolni się od narzekań ED ,od moich własnych narzekań i narzekań innych.Kiedy się obudzę ,pójdę kupić jakieś ziółka na uspokojenie .... Fatalna ,deszczowa pogoda nie poprawia mi samo poczucia -.-
To zdjęcie z tegorocznych wakacji.Przyjaciół widziałam codziennie .Bardzo za nimi tęsknie .Pomagali mi zagłuszać natrętne myśli i wciąż są moim ogromnym wsparciem <333
niedziela, 4 listopada 2012
4 listopad-zaczynam od początku...
Macie często uczucie pustki,osamotnienia ? Ja mam je prawdo podobnie co minutę .
Od pewnego czasu moje życie przypomina życie jakiegoś mikro organizmu-istnieje on ,to prawda ,ale bez sensowność jego istnienia jest porównywalna do bez sensowności mojego życia.
Prawdo podobnie jutro zacznę na nowo je układać,jak rozsypane puzzle...niestety życie nie jest jedynie dziecięcą grą a puzzle nie zawsze od razu wychodzą prawidłowo.Mam jednak już dosyć ciągłych porażek .Zależy mi na mobilizacji,silnej woli i sprawieniu ,że kolejny raz będę mieć to cholerne poczucie szczęścia,którego tak bardzo mi brakuje.
ED ,ED,ED- eating disorders-Temat tabu...dla wielu ludzi te słowa ten termin nic nie znaczą .Dla mnie i innych chorych to właśnie stanowi sens życia ,zadanie do wypełnienia.Dzięki zaburzeniom nie widzę już racjonalnie świata .Nie potrafię sprecyzować swoich uczuć ,emocji,potrzeb.Nie umiem cieszyć się życiem.
Pisze ,bo może pomoże mi to w oderwaniu się od problemów.Może znajdę zrozumienie,pocieszenie ? Może...
Jeszcze do niedawna sądziłam ,że bycie nastolatkiem czyli inaczej dzieciakiem przed pełnoletnością jest po prostu czystą zajebistością .Obecnie twierdzę ,że chcę już być wolna...nie zamknięta w czterech ścianach pokoju ,który wpędza mnie w depresję i osobami przez które cierpię...
Od pewnego czasu moje życie przypomina życie jakiegoś mikro organizmu-istnieje on ,to prawda ,ale bez sensowność jego istnienia jest porównywalna do bez sensowności mojego życia.
Prawdo podobnie jutro zacznę na nowo je układać,jak rozsypane puzzle...niestety życie nie jest jedynie dziecięcą grą a puzzle nie zawsze od razu wychodzą prawidłowo.Mam jednak już dosyć ciągłych porażek .Zależy mi na mobilizacji,silnej woli i sprawieniu ,że kolejny raz będę mieć to cholerne poczucie szczęścia,którego tak bardzo mi brakuje.
ED ,ED,ED- eating disorders-Temat tabu...dla wielu ludzi te słowa ten termin nic nie znaczą .Dla mnie i innych chorych to właśnie stanowi sens życia ,zadanie do wypełnienia.Dzięki zaburzeniom nie widzę już racjonalnie świata .Nie potrafię sprecyzować swoich uczuć ,emocji,potrzeb.Nie umiem cieszyć się życiem.
Pisze ,bo może pomoże mi to w oderwaniu się od problemów.Może znajdę zrozumienie,pocieszenie ? Może...
Jeszcze do niedawna sądziłam ,że bycie nastolatkiem czyli inaczej dzieciakiem przed pełnoletnością jest po prostu czystą zajebistością .Obecnie twierdzę ,że chcę już być wolna...nie zamknięta w czterech ścianach pokoju ,który wpędza mnie w depresję i osobami przez które cierpię...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




